Oglądasz wiadomości wyszukane dla frazy: Giełda ptaków w Poznaniu





Temat: Kaczka krajowa
Na giełdzie ptaków w poznaniu w zeszłym tygodniu widziałęm młode kaczki i były to ponoć kaczki krajowe ( przeważał w ich ubarwieniu kolor czarny ) podobne ( a może i nawet takie same ) jak te jak na zdjęciach Jedraszkowa. Czy to mogą być czyste rasowo kaczki krajowe? Aż 4 spzredających oferowało takie ptaki.





Temat: giełda ptak. poznan
czy ktos zna nazwe ulicy na ktorej w karzda niedziele odbywa sie giełda ptakow





Temat: Chruściele - Łyska i Kokoszka wodna
Widziałem te ptaki na giełdzie w poznaniu, sprzedawała je taka kobieta, poznaje po tych rzucających sie w oczy główkach. Ptaki miały góra tydzień i kosztowały 50 złotych sztuka, na sprzedaż były 3 sztuki.



Temat: Złodzieje a nasze hodowle
U nas w tamtym roku okradli 3 dobrych hodowców mam na myśli w Tomaszowie Mazowieckim , którzy posiadali na prawdę wysokiej klasy motyle warszawskie.
Jeden z hodowców w tym roku podobno widział swojego ptaka na gieldzie w poznańskiej wystawie.



Temat: !!! Ceny Ptaków !!!!
Adrian ma racje, a ja bym jeszcze dodał że cena zależy także od fantazji hodowcy!!!Zobaczyłem ostatnio na giełdzie pare białych loczków, a że potrzebowałbym obcych do odświerzenia krwi, spytalem o cene i....prawie zcieło mnie z nóg!!!Ptaki naprawde średniej klasy, a facet(zresztą jak się póżniej okazalo sędzia PZHGRiDO)wołał za pare 150złz!Ja dwa lata temu kupilem na giełdzie w poznaniu czerwonego samca za 40zł i dla sprawdzenia swojego oka wystawiłem go na wystawie i przy stawce okolo 30 szt gołębi w tej rasie zdobył 94 punkty,myśle więc że za taką cenę byl bardzo dobrej jakości.Facet który zdobył pierwsze miejsce na tej samej wystawie miał naprawde piękne ptaki,wystawił 12 szt a oceny 95-97pkt !Z tego co pamiętam to wolał za jednokolorowe po 100zł a za tarczowe po 200!(tyle że tarczowe loki wtedy to byla nowość!)



Temat: Grzywacz polski. Autor Krzysztof Grzeliński
Witam. Od pewnego czasu nurtuje mnie temat grzywacza polskiego, a właściwie jego braku na naszych wystawach i na giełdach. Z rozmów przeprowadzonych z hodowcami z Grupy Wschodnie Wysokolotne oraz na giełgach gołębiarskich, z hodowcami z okolic Lublina i Zamościa, (gdzie grzywaczy jeszcze niedawno było sporo) wynika, że jast to rasa na granicy wymarcia, niektórzy twierdzą,ze ptaki te już wyginęły. Dlatego uważam, że należałoby te pogłoski sprawdzić i jeśli zachodzi taka potrzeba, zrobić coś dla ratowania tych wspaniałych polskich ptaków, będących przecież częścią naszego narodowego dziedzictwa. Grzywacze to wspaniała, stara rasa, niegdyś wysokolotne, póżniej dla pięknego wyglądu hodowane w wolierach, obecnie, jak w swojej ekspozycji na wystawie krajowej przedstawili koledzy z GWW, ptaki te prawie wymarły.Ostatnio w Poznaniu na giełdzie udało mi się kupić parkę. Właściciel mówił,że kiedyś miał ich dużo, a obecnie to jego ostatnia para. Chwilę póżniej, niosąc gołębie do swojej klatki, spotkałem hodowcę z okolic Lublina, któremu na widok tych gołąbków zaśmialy się oczy. zatrzymal mnie i spytał, czy ich nie odsprzedam. Gdy odmówiłem, powiedział,że kiedyś miał wiele grzywaczy, ale obecnie w jego stronach nie można ich spotkać i sam ma wolnego samca, do którego nie może zdobyć samicy. Po kilku minutach rozmowy kupiłem także jego grzywacza, ostatniego, jak twierdził, w jego stronach. Jeśli rzeczywiście sytuacja grzywacza jest tak katastrofalna, to czas najwyższy, by zająć się jego ratowaniem, aby nie podzielił losu innych zaginionych ras.




Temat: 1
Ja myślę ze nie liczy sie rekord ilu nas było tylko ze tworzymy tak jakby wspólna rodzinę ze możemy na siebie liczyć znaczy pomagać sobie w rożnych problemach. Jest tu dużo doświadczonych hodowców którzy pomagają tym co dopiero zaczynają swoje hodowle takim właśnie osobom jak ja. Z tego portalu dowiedziałem sie wszystkiego co potrzebne w hodowli dla ptaków poznałem gatunki ptaków o których nie miałem zielonego pojęcia. Jak by ktoś mnie rok temu zapytał coś o ptakach to bym nic mu nie powiedział bo nic nie wiedziałem o nich. Teraz jak jestem na giełdzie popatrzę na ptaki i rozróżniam gatunki a wszystko dzięki Wam i takich osób jak ja jest dużo co zaczynają swoje hodowle. Doświadczeni hodowcy wymieniają tutaj swoje spostrzeżenia i właśnie to Tworzy nas wspólną Rodziną.



Temat: Płońsk
W każdą niedzielę, w Płońsku, przy okazji targowiska, na terenie giełdy samochodowej, odbywa się giełda ptaków.
W większości sprzedają tam handlarze, ale trafiają się i hodowcy.
Dużo jest gołębi, kurek ozdobnych, bażantów, trafiają się perlice, kaczki i gęsi, a latem i późną wiosną również egzotyka. Oprócz tego pojawiają się firmy z ptasim osprzętem, od siatek, po karmy i odżywki.



Temat: Holandia - Zwole
Czy ktoś z forum wybiera się do Zwolle??
Bardzo chciałabym poznać opinie jak tam jest faktycznie, jakie kto ma spostrzeżenia, jakie wrażenie wywarła na nim giełda, jakie ptaki itd..
Może ktoś chciałby przy okazji zabawić się w reportera i popstrykać zdjęć, aby i inni mogli choć trochę zobaczyć. Gulda, odsłonił nam już trochę ciekawostek, może znajdą się i inni, którzy na ciepło przekażą nam informacje

Liczę na Was



Temat: Katowice - spotkanie kibiców Juve - weekend 15-16 grudnia
Witamy nową forumowiczkę która już miała okazje poznac kilka osób z naszego forum. Z opisu BAGGIO można wywnioskować że wykorzystaliście każdą wolną chwilę na dobre jej spożytkowanie w swoim gronie. Szkoda mi bardzo zwłaszcza tego meczu w barze i na hali, to był świetny sposób na integracją i zapoznanie się. Chciałbym jeszcze przeczytać wasze spostrzeżenia na temat "nowych" kolegów, co was w nich zaskoczyło, co wydało się cechą nierozpoznawalną na forum. Jak trafnie zostało zauważone teraz wiele się zmieni na forum, stanie sie ono chyba bardziej otwarte, nie będziemy juz tylko rozmawiać z nickami i avatarami tylko z "żywymi" osobami, szkoda że frekwencja nie była jeszcze lepsza, gdyby udało sie zebrać większość lub wszystkich udzielających sie na forum ale jest to bardzo trudne więc mam nadzieję że na następnym zlocie będzie choć kilka osób więcej, w tym ja. Czyli nastepny zlot w Pszczynie? I tak planowałem odwiedzić tą miejscowość w jakiś weekend ze względu na dość znaną giełdę ptaków (o ile to o tą Pszczynę chodzi)



Temat: 1
Zgadzam sie w 100% z tragopanem, ponieważ jeżdżę na giełdę do Pszczyny i widzę tam różne mieszańce, a ich właściciele za wszelka cenę starają się wcisnąć kit, że to czysto rasowo ptaki. Najbardziej razi jednak to, że są i tacy, którzy chcąc Ci sprzedać, mówią bierz, bo jeszcze na nim zarobisz .
Ale są tam też uczciwi sprzedający, którzy może mają większe problemy ze sprzedażą swych ptaków, bo je cenią i nie kombinują jak znaleźć i naciągnąć jakiegoś gościa. I właśnie dla nich warto jeździć na giełdy. Mogła bym wyliczyć kilka osób, które sprzedają swoje nadwyżki na Pszczyńskiej giełdzie i są warte polecenia, ale nie zrobię im reklamy (może sobie nie życzą). Takie osoby bardzo łatwo poznać po tym, że w większości mają dany gatunek np: tylko kaczki, lub tylko kury, a nie mieszaninę wszystkiego po trochu i ich są dużo ładniejsze od pozostałych.
Na giełdzie można też spotkać hodowców, którzy nie sprzedają, a tylko oglądają, a przy okazji można zdobyć nowe znajomości.
Z nami było tak, że pierwsze ptaki (bażanty-samice złote i bananowe), kupiliśmy właśnie na giełdzie i są OK., a parę diamentową od hodowcy z domu i to właśnie on nas naciągną i wcisnął mieszańca. Także nie ma do końca reguły po prostu są ludzie i ludziska i wszędzie można się z nimi spotkać.



Temat: Giełdy rynki targowiska
Witam. W Poznaniu przy ul. Opolskiej jest giełda zoologiczna "Sielanka" administrowana przez PZHGRiDO. Jest tam praktycznie wszystko na jednym placu: psy, króliki, drób, rybki, ptaki egzotyczne, terrarystyka i oczywiście gołębie. Są niezłe warunki sprzedaży gołębi. Dwa rzędy ustawionych piętrowo klatek wystawowych pod dużą zadaszoną wiatą. Klatkę można wykupić od obsługi giełdy za 2 zł., psy i króliki również w boksach pod daszkami, drób ozdobny podobnie sprzedaje się w dużych klatkach wystawowych.Są stoiska z akcesoriami, preparatami i karmą dla wszystkich zwierzaków, toaleta i nieżle zaopatrzony bar. Można smacznie i tanio zjeść, napić się (także piwa) za całkiem przystępną cenę. Dużym plusem giełdy jest obecność etatowego weterynarza, który chętnie udzieli porady( darmowej oczywiście) i w razie potrzeby na miejscu sprzeda odpowiednie leki lub inne preparaty po naprawdę konkurencyjnej cenie ( o wiele taniej niż u mojego weta). No i najważniejsze: giełda jest czynna w niedziele w godz. od 7:00 do 13:00 a nawet dłużej, jednak gołębie są do ok. 12:30. Mozna tam kupić prawie każdego ptaka, więc polecam i zapraszam do Poznania. Ja tam jestem co niedziela i prawie zawsze coś z tamtąd przywożę. Radzę tylko uważać na handlarzy- hurtowników mających po kilkanaście przepełnionych klatek z gołębiami. Zakup u nich dla niewprawionego hodowcy może się skończyć śmiertelną zarazą.




Temat: Nieszczęśliwa aleksandretta
W ostatnią niedzielę pojechałem na "sielankę" - tak nazywa się giełda zoologiczna w Poznaniu, kupić kilka koszyczków lęgowych dla moich ptaków.
Chodząc po giełdzie zobaczyłem u jednego ze sprzedających dorosłego samca aleksandretty ob. bez obu łapek.Widok niesamowity do tego stopnia , że nie miałem ochoty porozmawiać ze sprzedającym, aby dowiedzieć się coś więcej o tym nieszczęsnym ptaku.
Jednak nie potrafimy [byłem z żoną i córką]o tym zapomnieć. Czasem myślę sobie , że ten pechowiec byłby bardziej szczęśliwy gdyby miał problem ze skrzydłami, mimo że jest ptakiem sprawne nogi są w życiu bardziej potrzebne niż skrzydła.
Był zamknięty w małej klatce , ale sprawnie chodził.Kikuty miał zagojone , czyli nieszczęście miało miejsce już dawno.Ogólnie sprawiał wrażenie ptaka zadbanego.Zastanawiamy się jak on daje sobie radę w życiu. Czy lata , jak siada po locie ,jak odpoczywa , śpi, jak się wspina po gałęziach , a na odpoczynek to chyba siada na deseczce bo na gałęzi się nie utrzyma. I dalej jak je przecież jest papugą i nogi do tej czynności także są potrzebne.
Mam pytanie , czy ktoś z Was widział tak funkcjonującego ptaka, pytam w imieniu mojej córki bo ja nie potrafię Jej tego wyjaśnić.



Temat: Dyskusja o przemycie i traktowaniu zwierząt
Kiedyś jeżdziłem na giełdę częściej, nie żeby sprzedać czy kupić , ale żeby poobserwować ten klimat. I muszę Ci JC powiedzieć , że u nas w Poznaniu przez np. ostatnie 10 lat niewiele się zmieniło. No może miejsc zadaszonych do handlowania przybyło . Ci sami sprzedawcy , na tych samych miejscach i te same ptaki pojawiają się przez kilka giełd z rzędu. A jak oni traktują swoje zwierzęta, to napiszę jeden przykład. Kilka lat temu u poważnego hodowcy zamówiłem jednego ptaka do mojej hodowli. Umówiliśmy się, że jak pojedzie na giełdę to podrzuci mi tego ptaszka do mnie do domu , było mu po drodze. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem w bagażniku samochodu pełno transportówek z ptakami, od piątku [była niedziela] i jeszcze miał pretensje do kolegi że tak mu ptaki zapakował że nie wie gdzie ta moja sztuka jest. Napisałem autentyczny przykład poważnego jak mi się wydawało hodowcy.



Temat: rozpozęcie hodowli nierozłączek obsadzenie woliery
Kupuj ptaki młode WYŁĄCZNIE Nie pisze tego z powodu, że dorosłe będą z felerami, bo to są tanie ptaki i na nich to się chyba nikt nie dorobił, ale lepiej sobie samemu odchować jak najlepszy materiał hodowlany.
Nie spiesz się. Najlepiej poznaj hodowców na giełdzie i odwiedź ich w hodowlach. Nie kupuj najtańszych ptaków. Nie kupuj zachwalanych ptaków. Przed zakupem dokładnie obejrzyj ptaki. No i na początek ogranicz się do colisów, przynajmniej nie będziesz miał problemów biurokratyczno-prawnych.



Temat: Giełda w Holandii - Zwolle.
To był sam van Bele, a przynajmniej ptak z jego hodowli. Jest to jeden ze Światowej czołówki jak chodzi o aleksandretty. Poznałem po stronie przyczepionej do klatki jak i samym ptaku. Na wiosne, jeśli pojade do Holandii (a raczej pojade, bo mam tam kilku hodowców i giełdę do odwiedzenia), to napewno go poznam, bo mam tam znajomego, który jest dobrym znajomym vana Bele .



Temat: Wystawa Poznań
W tym miejscu chciałem wyjaśnić,że główna Wystawa Ogólnopolska w Poznaniu odbywa się w lutym.Od paru ładnych lat miałem okazję bywać na wystawie i muszę powiedzieć,że do chwili obecnej jest to najlepsza wystawa w Polsce,zarówno pod względem ilości wystawianych ptaków jak również ilości zwiedzających(tysiące osób).Podobnie wygląda giełda sprzedaży.Jeżeli ktoś chciał jeszcze przed sezonem dokupić z ptaków bądż uzupełnić brakujące ptaki to mógł liczyć,że tutaj to mu się uda(przeważnie tak bywało).



Temat: Poznań 2008
W dniach 02-03 lutego w Poznaniu odbyła się wystawa gołębi, drobiu ozdobnego i królików.
Hodowcy zaprezentowali ok.1600 ptaków w tym ok. 100 kur ozdobnych, wystawiane były również króliki.
Swoje stoisko miał klub gołębi wysokolotnych.
W innej hali w tym samym czasie odbywała się giełda.
Można było spotkać w większości gołębie różnych ras, kury(czubatki polske, wyandoty, kochiny, sebrytki...), ptactwo wodne(mandarynki, karolinki, różne kaczki, grzywienki, gęsi indyjskie, drzewice wdówki...), ptactwo egzotyczne i króliki.
Sprzedawane były również inkubatory, lekarstwa, wyposażenie gołębnika można było też zjeść...
Ceny były dosyć wysokie, a sama giełda odbywała się w ścisku i kurzu.
To co mnie interesowało:
-bahamki srebne (07)- 350zł
-drzewice wdówki(07)- 500zł
-gęsi indyjskie (?)-500zł
(ceny w parach)
kilka fotek:

[ Dodano: 2008-02-04, 20:34 ]



Temat: [9.12.2005] Pogoń: Stadion za 100 milionów
Obiekt na 33 tysięcy widzów, który mógłby gościć uczestników mistrzostw Europy w 2012 roku. Zdaniem Antoniego Ptaka to bardzo realne.

- Według wstępnych koncepcji taki stadion miałby kosztować 100 milionów złotych - mówi szef szczecińskiej Pogoni.

Antoni Ptak spotkał się z architektami, którzy projektowali stadion w Kielcach (jego budowa jest na ukończeniu). Architekci zrobili wstępną symulację budowy stadionu w Szczecinie. Jego lokalizacja miałaby się znajdować - i tu największe novum - na terenie obecnego obiektu Pogoni przy ul. Twardowskiego. Stadion stanąłby jednak nie na miejscu dzisiejszych trybun, ale u góry - tam, gdzie obecnie znajdują się boiska treningowe, a kiedyś odbywała się giełda samochodowa.

Nowy stadion nie byłby jedynie obiektem sportowym. Pod trybunami znajdowałyby się sklepy, punkty usługowe, restauracje, hotel i centra rekreacyjne. Tak samo, jak choćby w słynnej sztokholmskiej hali widowiskowo-sportowej "Globen”.

- Do końca grudnia chciałbym się spotkać z prezydentem Szczecina Marianem Jurczykiem, by omówić te propozycje. Mam nadzieję, że miasto podejmie temat - kończy szef Pogoni.

źródło: SportCom.pl
........................

niech się buduje w każdym mieście typu : Szczecin, Poznań, Wrocław czy Łódź powinien być taki stadion i narazie dobrze się dzieje ... w poznaniu już zaczęto przebudowe a efekty mają być okazałe... w szczecinie też myślą poważnie o tym oraz Warszawa w której ma być Narodowy ... jak jak by tak jeszcze inne miasta zaczeły budowe to czemu nie na Euro 2012 kto wie ... na świecie różne zjawiska ponad ludzkie miały miejsce ... pozdrówky



Temat: Wystawa w Poznaniu.
Rozmawiałem z kolegą w niedzielę ,który akurat wrócił z tej wystawy.Według niego Wystawa nie odbiegała specjalnie od tych z poprzednich lat a w związku z tym że jeszcze parę lat temu co rok jeździłem na tą Wystawę mam jako takie wyobrażenie o poziomie tej Wystawy.Wystawa w Poznaniu od lat słynęła z tego,że była na niej zawsze bardzo duża giełda sprzedaży, natomiast ilość wystawionych ptaków bezpośrednio na Wystawie skromna, oczywiście za wyjątkiem gołębi ,których co rok wystawianych było multum.
Tym razem była również wielka giełda na ,której kupić można dosłownie wszystko i uzupełnić braki przed sezonem lęgowym.Kolega kupił parę sułtanek ,którymi jest zachwycony i to w przyzwoitej cenie 160 zł za parę .



Temat: GIEŁDA W ŁODZI
Maruda, przyjemnie się nam rozmawiało Czytając to co dziś napisałeś to serdecznie się uśmiałem z zaistniałej sytuacji -broń Boże z Ciebie Teraz jak już mnie poznałeś osobiście , to będąc następnym razem na giełdzie już będziesz wiedział z kim rozmawiasz . Swoją drogą dziękuję Ci za uznanie jednak ja nie jestem żadnym ekspertem , po prostu w moim mieście najdłużej trzymam i hoduję aleksandretty, ale jest tak jak mówiłem , przykro mi ale nie sprzedaję na razie młodych ptaków.



Temat: Wystawa w Poznaniu
Witajcie, bardzo chetnie przejdae sie na jakąs giełdę lub wystawę w Poznaniu kiedy bedzie jakaś najblizej organizowana?
którego o której godz i gdzie
tylko nie piszcie o sielance sama nedza dzisiaj zadnych ptaków nie było dosłownie widziałam 3 zeberki, kilka papug, 1 golabek diamentowy



Temat: Garłacze z Norwich
witam ja hoduje garłacze norwich juz od paru lat wystawiam w tym roku młode na krajowej wystawie młodych w poznaniu 15-16 listopada 2008 i moge powiedziec ze sei nie patrzy na gardło norwich musi miec oko pionowo tak zeby sie konczyło na rowno z koncowka palcow i wtedy ma postawe rowna a gardło moze miec piekne ale liczy sie zawsze postawa jego jak on stoje. ja powiem wam tak nigdy niekupuje golebia na alegro na giełdach bo one nie sa szczepione i poprosta dla mnie to on jest ( za przeproszeniem) penerem!!! ja w gołebniku mam golebie norwich jak zaczynałem od 2 par to kupiłem je z dobrej prawdzijej hodowli te gołebi ktore ja mam to one nigdy niezdobyły 94pkt zawsze maja powyzej 94pkt i kazdy z nich wygrał wystawe, a takie gołebie to zawsze kosztuja ja za nie dałem 250zł. u mnie golebie teraz kosztuja przed wystawa młode 150 zł /szt. a po wystawie juz 200-300zł. i w mojej hodowli ptaki sie dobrze zawsze czymia bo sa szczepione 2 razy w roku!!! dołaczam mojego gołebia tutaj ktory wygrał w toruniu w lutym !!! jak chcecie cos sie wiecej dowedziec to moj nr gg 12557442



Temat: OŁOMUNIEC
Przeglądając te zdjęcia z wystawy wydaje mi się,że nie było zbyt wielu zwiedzających,przynajmniej tak wynika z tych paru zdjęć.Chciałbym aby ktoś kto był na Wystawie potwierdził lub zdementował to.Zastanawia mnie to czy podobnie jak u nas na wystawach bywa coraz mniej zwiedzających,obserwuje to zjawisko już od paru lat i dochodzę do smutnych wniosków.Może spowodowane to jest tym,że w coraz większej liczbie miejscowości są giełdy sprzedaży ptaków,być może są jeszcze inne przyczyny bardziej złożone.U nas za wyjątkiem Poznania,Wrocławia,Warszawy to w ciągu trwania wystawy przez dwa dni przewija się około 100 osób.Kiedyś jeszcze w Katowicach( do momentu tragedii )bywało koło 1000-2000 osób.



Temat: Nie maskujmy się
Jak Rysiek bankowo to ja też, tyle że te nasze pytania "kto będzie na giełdzie" mijają się z celem. Zarys był taki aby się w miarę możliwości odszukać i poznać osobiście i tak szczerze to prócz osób które sprzedawały nikogo innego nie udało nam się spotkać Choć te znajomości są nam bardzo cenne.
Każdy raczej ogląda, lub szuka ptaków, a nie wypatruje znajomych.



Temat: Wystawa w Broniszach pod Warszawą
24.01 - 25.01.2009 Warszawa
Warszawski Związek Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego zaprasza do udziału i odwiedzenia wystawy gołębi rasowych i drobiu ozdobnego, połączonej z pokazem gołębi pocztowych. Wystawa planowana jest w dniach 24 - 25 stycznia 2009 r. w Broniszach.
Miejsce - Warszawski Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy w Broniszach, (trasa wylotowa z Warszawy w kierunku Poznania). Informacji w sprawie wystawy udzielają:
- Kol. Henryk Szabłowski - tel. 0 608 559 606,
- Kol. Krzysztof Stachurski - tel. 0 22 / 610 57 86 czynny w godz. 11 - 18 w dni robocze.
Przy wystawie odbędzie się Klubowa wystawa gołębi rasy Niemiecki Wystawowy

[ Dodano: 2009-01-22, 21:59 ]
W tamtym roku jak bylem wystawa zaczynala sie o 6 rano , na gieldzie bylo duzo drobiu. A na wystawie bylo kilka silek ,kochinów duzych i malych , czubatki staropolskie i polskie min itp. Wiekszosć ptaków byla pana Stanisław Roszkowskiego.

[ Dodano: 2009-01-23, 11:57 ]
No i bedzie ktoś na wystawie ja będe w niedziele.



Temat: 1
Wy to macie fajnie. Takie rzeczy to się u Was dzieją,u nas nic nie ma. Nie ma kogoś kto by zorganizował coś takiego,chyba się boją odpowiedzialności. Kiedyś była giełda w Gdańsku,ale kiedy przenosili rynek-zapomnieli o niej,że zmieniając miejsce przenoszą się razem,a tu po prostu na nowym miejscu już nikt tego się nie podjął by trwało dalej.Z wystawami ptaków też mamy tu rzadkości. Jak już coś chcemy to musimy jechać co najmniej do Poznania,Torunia.



Temat: Giełda w Poznaniu
Witam! słyszałem ze w Poznaniu w każdą niedziele odbywa sie giełda ptaków... wie ktoś coś o niej ? Jeśli tak to proszę o pomoc chciałem sie wybrać na tą giełdę ale nie wiem w który miejscu Poznania sie ona znajduje

Pozdrawiam



Temat: Giełda w Poznaniu
Ja jeżdze do Poznania na "Sielanke" koło Lubonia. Tam są różne zwierzęta i sporo ptaków. Ale nie wiedziałam, że jest tam jeszcze jakaś inna giełda ptaków., Jeśli ktoś wie to niech napisze czym ona się różni od "Sielanki", czy są tam gołębie.



Temat: Pszczyńska Giełda Ptaków teraz dwa razy w miesiącu
gonzo771, Ludzi było mnóstwo,a ptactwa również.Była to w sumie mimo słabszej pogody jedna z większych giełd.Było sporo forumowiczów poznałem także nowego kolęgę z forum.Nasz wspólny kolega sprzedał nawet wszystkie kuropatwy i już nie musi ich wozic.



Temat: Ceny papug
LaKi, Ogłoszenie z papugi.gery.pl

WRÓBLICZKI-PARKA LĘGOWA mutacji niebieskiej.Ostatni lęg to 7 młodych.Ptaki z 07. 160zł-możliwość wysyłki.

Nie wiem po ile są na giełdach , raz widziałem jedną w Poznaniu na giełdzie ale była nie na sprzedaż



Temat: centra handlowe
Czy w centrach handlowych pod Lodzią czyli Głuchów, Ptak , tuszyn itd. oraz na gieldzie w poznaniu kupie hurtowo odziez typu Cipo Baxx??



Temat: Kurze ploteczki, pogaduchy i ciekawostki
jakub, ja niestety nie jeżdżę na giełdy. Tylko czasem na wystawy w Miniokowie i na Targi Pałuckie w Żninie. Może kiedyś wybiorę się do poznania pooglądać ptaki. Ale nie wiem kiedy. A kiedy w ogóle są targi w Poznaniiu?



Temat: 1
W Poznaniu wejście dla kupujących jest za darmo, a za oferowane do sprzedaży ptaki 2 PLN + 2 przegląd weterynaryjny.No chyba że masz ich dużo. Poza tym giełda jest tak uważam, jedna z większych w III RP



Temat: 1
Ja zaczołem od małej woliery w domu w której trzymałem kilka par papużek falistych i nimfy, gdy mój najmłodszy brat podrósł zachciało mu sie swoich papużek jednak rodzice sie nie zgodzili, wiec ja jako dobry brat oddałem mu swoja hodowle. Nie miałem nic przez 2-3 lata az na moich 15 urodzinach usłyszałem że wujek załatwia swojemu koledze przepiórki japońskie więc ja zaraz pomyślałem że tez mógłbym ja hodować tak zamieszkały u mnie 3szt., później sie okazało że są to samce i musiałem dokupić kurki. okazja nadażyła się na wystawie w Poznaniu (Polagra) i tak kupiłem 8 kurek, gdy kurki zaczeły się nieść pomyślałem że moge je rozmnożyć ale nie mam ani inkubatora ani kur które byłyby kwokami pod które podkładałbym jajuszka (było to w październiku 2004 roku). Później dokupiłem kurki liliputki od sąsiadów jednak moje myśli o kwokach się nie sprawdziły, spodobały mi sie również kurki ozdobne jednak rodzice o moich mażeniach powiedzieli że gdzie ja to będę trzymać (chociaż mamy bardzo duże podwórko), ale po jakimś czasie dali się namówić na wyjazd na pszczyńskiej giełdzie ptaków (był to czerwiec 05r) tam kupiłem pare kochinów min. niebieskich i wayandotty min za dwa tygodnie pojechaliśmy tam znowu i kupiłem kilka przepiórek i araucany. Kolejny rok to była budowa małych kurniczków, kupno fawerolli min i 3 kur fawerolli dużych i rozmnażanie tego co już miałem (rozmnażałem już pod kwokami i w inkubatoże który dostałem w spadku po wujki), w tym roku kupiłem juz pisklaki jokohamy, brakli, araucany (niebieska i czarna) i kogucika fawerolla dużego oraz dorosła pare kolejnych araucanów. Teraz mam zamiar zbudować kilka wilier i kupić bażanty (jeszcze nie wiem jakie) może feniksy i kaczki mandarynki. Marzy mi się jeszcze para bernikli białolicych lub rdzawoszyich (narazie nie mówie o nich rodzicom ). A co będzie dalej to nie wiem



Temat: Wystawa w Poznaniu / zdjęcia
Witam,
troche od wystawy minęło, a ja już mam zmiany amnezyjne i nie wszystko pamietam, ale moge powiedzieć, że drób ozdobny reprezentowany był bardzo skromnie- tzn. ilościowo, bo ptaki były piekne. Bylo troche drobiu, ale tylko kury, dzikiego ptactwa nie pamiętam (mam tu na myśli bażanty i drób wodny). Ale musze powiedzieć, że giełda, to juz co innego. I dla samej giełdy warto było pojechac do Poznania - obkupiłem się trochę- choć te dwie dziewczyny na zdjęciu też były kasochłonne. Bażantów, gęsi, kaczek, papużek, przepiórek fool- nie widziałem rzadszych bażantowatych typu np. tragopan, ale jesli chodzi o drób wodny było tego sporo. No gołebi oczywiście nawał, ale nie taki przytłaczający jak na wystawie. mam gdzieś katalog wystawy, także jakby ktoś pytał o hodowców wystawiających konkretny gatunek - to na priva, bo publicznie chyba za ujawnianie tresci katalogu oberwałoby mi się. U mnie w regionie jest posucha. Bardzo fajna wystawa, a przede wzystkim giełda była w Brześciu Kujawskim. Jednak tegoroczna wystawa była słabo rozreklamowana- albo ja miałem pomidory na oczach i przegapiłem jej termin. Dowiedziałem sie o nie po fakcie - i tu jestem zły za spadek czujności, ale do głowy by mie nie przyszło, że będzie tak wcześnie, skoro zawsze odbywała sie w listopadzie. Kolejna wystawa i giełda na której byłem odbywa się w Chełmży- tam jest troche hodowców. W Bydgoszczy wystawy i giełdy obfitowały głównie w gołebie i kury - może coś się zmieni. W Toruniu na wystawie nie byłem - więc nie wiem jak jest, ale gdyby było rewelacyjnie koledzy by mi powiedzieli. Zazdroszczę Wam wszystkim, gdzie wystawy i giełdy są bogate, gdzie jest dużo hodowców w okolicy. Mam nadzieję , że na Kujawach też to się zmieni. Choc są juz pozytywne sygnały - w sąsiednim powiecie pojawiły sie tragopany (choruję na nie )- jest coraz lepiej. Mam zamiar się wybrać do hodowcy i looknąc trochę na Jego hodowlę.
Pozdrawiam
Przemas



Temat: Związki itp.
Ja należę do Klubu Hodowców Drobiu i Ptaków Ozdobnych w Myszkowie.
ZALETY;
1) Zebrania mamy co miesiąc.
2) Na zebrania zawsze kogoś zapraszamy. Konserwator przyrody, lekarze weterynaryjni, ciekawe osoby związane z naszym hobby.
3) Raz w roku urządzamy wielkie grilowanie. Zazwyczaj w plenerze na łonie natury, lub w jakimś ciekawym miejscu.
4) Organizujemy wyjazdy na ciekawe imprezy, giełdy, wystawy, ogrody zoologiczne. Ostatnio była wycieczka do ogrodu zoologicznego w Wals Rode, jeden z największych ogrodów zoologicznych w Europie.
5) Na zebraniach wymiana doświadczeń hodowlanych.
6) Jedna osoba nie może załatwić tego co związek (klub).
7) Wydawany jest biuletyn klubowy. W nim są różne porady, notatki z zebrań, giełda i itp.
wymiana doświadczeń i dobrego materiału genetycznego.
9) I wiele innych zalet.
10) Nasz klub nie organizuje wystaw, giełd. Tak ustaliliśmy na samym początku.
11) Składki są bardzo niskie i na każdą kieszeń, 5 złotych mieśięcznie. I jest co roczny raport na co pienizżki zostały wydane.
12) Zebrania są organizowane w domu kultury, lub u hodowców.
A WADY;
1) Raczej ja nie widzę żadnych. I dlatego jestem w takim klubie.
http://www.tragopan.pl/klub.htm

Należałem do jeszcze innego klubu na Śląsku. Ale to był klub porażka. Zero pomocy młodym hodowcą, sukcesy hodowlane w tajemnicy, kłótnie który ptak ładniejszy i wiele innych.
Byłem zaproszony na zebranie do innego klubu na Śląsku. Ale tam była prawie taka sama sytuacja.
Poznałem jeszcze inny klub w Katowicach, tam może sytuacja była trochę inna. Prezes facet z jajami, i na zebraniach nawet było dość ciekawie.
Czyli nie każde kluby czy związki zrzeszające hodowców muszą być do bani.

Lobo dobry temat. Taki związek to powinien mieć jakiegoś przedstawiciela w Warszawie, który by coś zrobił z polskim prawem i przepisami.



Temat: Edward Klejndinst
AlexFM - dzieki za konstruktywna opinie. Pewnie ze doktor musi miec ten pierwszy raz ale niech to bedzie ktos inny nie ja. Niech zdobywa doswiadczenie gdzies indziej, nie na mnie. Jestem pewny ze ty tez nie chcial bys takiego doktora. Podobnie z Edziem. Papiery nic nie znacza. Liczy sie praktyka ktorej Edzio narazie nie ma.

Osobiscie uwazam ze Klejdins jest najsympatyczniejszym trenerem w Ekstraklasie ale z najmniejszym doswiadczeniem i praktyka. Nie chcialbym aby eksperymentowal na Zaglebiu. To wszystko. Jak sie gdzies wykaze to wtedy jak najbardziej. No chyba ze w duecie z Wojno okaza sie cudotworcami to wtedy zwracam honor.

Markus
Dzieki za komentarz. Tak jak wpomnialem jesli Klejdins nastepne 5 kolejek cos osiagnie to kajam sie w popiele. I nie musi to byc 12 punktow. Wystarczy mi 10.

Co mozna osiagnac w Zaglebiu? Widze tylko jedno wyjscie. Kibice, tylko prawdziwi kibice ktorzy na kazdym meczu beda miec konkretne transparenty oraz madre przemyslane hasla pod adresem KGHM i Zarzadu. Tylko kibice a wiec lud tego stadionu moze cos zmienic.

LUDZIE OCKNIJCIE SIE - PRZECIEZ KLUB GRA DLA KIBICOW. Bez nas idea klubu nie ma sensu. Wiec to my mozemy i musimy cos zmienic.
Gdyby raz nikt nie pojawil sie na meczu, trybuny bylyby puste a przed stadionem kilka konkretnych hasel to zaraz poszloby na cala Polske co sie stalo. Widzielibyscie wtedy konkretne posuniecia w Zaglebiu. Co nie mozliwe????

No to powiedzcie mi jak to sie udalo kibicom Legii. Zaistnieli i cos osiagneli.

Dlaczego my nie mozemy?? Nie jestesmy gorsi.

Siedziec sobie na pupciach i od czasu do czasu zabluzgac na widowni to nie tedy droga. Chodzi o madrych kibicow z konkretnymi haslami. Napewno to pracuje.

Niestety nikt z krytykantow jak do tej pory nie wyjasnil mi dlaczego w trybie awaryjnym sciagnieto Wojne. Skoro Klejdins jest taki super trener to po co mu Wojno???

A co do Gieldy panowie to powiedzcie mi w ktorym to momencie cala Polska poznala takiego Pana jak Ciupial, Ptak, Drzymala czy Profesor Filipiak? Od kiedy znacie firme Comarch?

Czy nie przypadkiem ci panowie zaistnieli po przejeciu druzyn pilkarskich. To na dodatek odsylam do lektory indeksow firmy Comarch. Zobaczcie o ile oczek poszla w gore po tym jak Profesor przejal Cracovie? A o ile poszlo w dol jak zamierzal sie wycowac. To samo mozecie zaobserwowac w firmach Ciupala. Napewno znow blewuje, wymyslam, marze - prawda u_bahn??? To moze u_bahn to sprawdzi i powie jak to znow Poland przekrecil fakty.

Jasio Jasio tez mowil ze to i tamto nieprawda. No to mu odpowiedzialem i podalem konkretny link.



Temat: Duchy, duszki i fobie... ;)

A ja dzis się niczego nie boję.Tzn...boję się tylko rzeczy całkiem przyziemnych(ale nie psychopatów itp).Mam dołka po prostu bo cofają mi się sprawy o których tak bardzo chciałabym zapomnieć (z tego względu,że dotyczą niby mnie,ale ranią osobę,która dla mnie jest cholernie ważna).Piszę tu o tym,bo po prostu musiałam to z siebie wywalić...spać nie mogę ;( Na pocieszenie mam tylko książkę,która dziś kupiłam i mam duuuużo czasu na jej czytanie narazie.... ("Niepokonany Seabescuit"-ciągle było mi "nie po drodze",żeby na Allegro brać,w księgarniach nie było-tylko na zamówienie,to mi sie czekać nie chciało....a dziś przypadkiem trafiłam na nią na giełdzie...używana niby,ale w bdb stanie ).Ech....niech mnie ktos przytuli....
przytuliłem... mnie pomaga:
Chciałem zrozumieć wilka wycie
Zaszyłem się samotnie w las
I wiodłem wilkołacze życie
We wnyki wchodząc raz po raz

Chciałem zrozumieć co ptak śpiewa
Dotykać czasem rąbka chmur
Przesiadywałem więc na drzewach
Skończyło się porażką znów

Minęła naiwności pora
to było dawno, a od wczoraj

Mam ręce w kieszeniach a kieszenie jak ocean
Powoli chodzę i rozglądam się
Kieszenie jak ocean a ręce mam w kieszeniach
Dlatego wiem, gdzie żyję, dobrze wiem

Była raz chwila uniesienia i wchłonął mnie radosny tłum
Poczułem z ludźmi serca drżenie lecz w oczach ich był tylko lud
Kiedyś ujrzałem ranną zorzę i wyciągnąłem do niej dłoń
Tak blisko byłem głębin morza, w kałuży tkwiłem jednak wciąż

Wynik doświadczeń i poznania oduczył mnie utiożsamiania

Mam ręce w kieszeniach a kieszenie jak ocean
Powoli chodzę i rozglądam się
Kieszenie jak ocean a ręce mam w kieszeniach
Dlatego wiem, gdzie żyję, dobrze wiem

Patrzę na ludzi, z brzegu stoję a wielką wodę w piersiach mam
Zaglądam w lustro ze spokojem bo wiem, że to jest światła gra
Gdy mi gorączka nagle skacze w kieszeni mam dla pięści chłód
Gdy na swej drodze śmierć zobaczę wykrzyknę: ta ma lekki chód

A póki spacerologia to moja jest ideologia

Mam ręce w kieszeniach a kieszenie jak ocean
Powoli chodzę i rozglądam się
Kieszenie jak ocean a ręce mam w kieszeniach
Dlatego wiem, gdzie żyję, dobrze wiem



Temat: GIEŁDA W ŁODZI
Właśnie wróciłem z łódzkiej giełdy, więc napiszę parę słów dla zainteresowanych. Jako że kiedyś bywałem tam bardzo często, a ostatnio miałem dłuższą przerwę w tych bytnościach, moja ocena być może będzie trochę z typu tych" Paaanie, kiedyś to była giełda" ) (im człowiek starszy tym większe ku temu skłonności:-)))).Postaram się jednak być obiektywny.
A więc tak; lokalozacja bez zmian (Równa 5), godziny otwarcia ..... no nie wiem dokładnie, bo kiedyś kupujących wpuszczali od szesnastej, a dzisiaj przyjechałem około pół do czwartej i już brama była otwarta, więc albo teraz generalnie wpuszczają wcześniej, albo dzisiaj wyjątkowo (ze względu na fatalną pogodę) wpuścili ludzi wcześniej. Wstęp podobno podrożał do 20zł od osoby, ale jak się wjeżdża samochodem na parking dla kupujących (niby tylko dla prowadzących działalność gospodarczą w branży zoologicznej lub wędkarskiej), to opłata jest taka jak była, czyli 10zł za samochód z dwoma osobami w środku, jak jest więcej pasażerów to chcą coś tam dodatkowo.Co do samej giełdy (skupię się na ptakach) to ogólnie wystrój i cała oprawa uległy wyraźnej poprawie, natomiast wyraźnie zmalała liczba wystawianych gatunków. Być może dzisiaj wielu sprzedających zrezygnowało z przyjazdu z powodu fatalnej pogody, a i pora roku nie ta, bo ptaki przeważnie już po lęgach i większość nadwyżek sprzedana, no ale było jak było. W zdecydowanej przewadze nimfy i faliste, poza tym sporo nierozłaczek, ale same różanogłowe, wśród których "zaplątały" się jakieś dwa młodziutkie fiszerki. Kilkanaście Aleksandret oboźnych, głównie zielonych, ale jskieś lutino, niebieskie i albinosy też były.
Była też młodziutka para (podobno , ale jeszcze płeć nie do odróżnienia "na oko") aleksandret śliwogłowych.Rozelle białolice(standard, lutino i czerwone), kilka rozelli królewskich i po jednej żółtolicej i bladej (lub jak kto woli bladogłowej).Sporo kozich (o przepraszam, teraz bardziej znanych jako chyba modrolotki:-)) żółtych i zielonych, były też nieliczne księżniczki, dwie senegalki i trzy łąkówki wspaniałe, ale nie do sprzedania, bo przywiezione na zamówienie. No i to by było na tyle. A kiedyś regularnie widywałem na giełdzie, żako, amazonki, rzadziej kakadu czy ary, ale bywały też lorysy, papugi czerwonoskrzydłe,liczne i w paru gatunkach łąkówki, lilianki, co najmniej trzy gatunki nierozłączek, kilka gatunków aleksandret, wróbliczki, senegalki a od czasu do czasu trafiały się jeszcze jakieś wyjątkowe rarytasiki. Tak więc teraz jest jakby "gatunkowo" skromniej:-). Ale przy okazji tej wizyty poznałem osobiście WOJTEKZ-a z naszego forum,
który to okazał się być bardzo przyjemnym facetem, chętnym do wszelakiej pomocy i bardzo uczynnym. Jako, że jest częstym bywalcem giełdy zna wszystkich sprzedających i chętnie pomaga w nawiązaniu odpowiedniego (z prawdziwym hodowcą ) kontaktu. Tak więc jeżeli ktoś z forumowiczów wybiera się na łódzką giełdę to chyba warto przy okazji pogadać z WOJTEKZ-em ( po uprzednim kontakcie bo nie w nkażdy czwartek tam jest).
Poza tym spotkałem się (nie po raz pierwszy już) ze znanymi na tym forum przemiłymi hodowcami z Częstochowy (żeby nie było reklamy, to napiszę tylko, że chodzi o Justynę i Andrzeja:-)), którzy regularnie bywają na giełdzie w Łodzi.Przy okazji tego spotkania, odebrałem od nich przepiękną parę świergotek wielobarwnych, oczywiście po uprzednim uzgodnieniu całej transakcji. Być może i innych zainteresuje wiadomość, że coś tam zamówionego w Częstochowie można odebrać w Łodzi, gdzie niektórzy mają bliżej:-)).
Aaaa, zapomniałem, że poza papugami są też i inne ptaki:-), na giełdzie też były, jakieś zeberki, amadyny( ostrosterne, wspaniałe i chyba diamentowe), jakieś astryldy, coś chyba z bengalików i papuzików też było.No i oczywiście kanarki i dość nieliczne gołębie i kury.
Jak pisałem na wstępie, skupiłem się głównie na ptakach, ale na giełdzie jest poza wieloma innymi gatunkami zwierząt także mnóstwo różnistego sprzętu, akcesoriów, pokarmów, podłoży i ogólnie chyba wszystkiego czym handlują sklepy zoologiczne (i wędkarskie).
No i to mniej więcej tyle mojej relacji, być może jeszcze inni coś dopiszą.
Pozdrawiam
Andrzej



Temat: [tutej] Imieniny "Pięknej Heleny"
http://www.tutej.pl/cms.php?i=31606

Czwartek, 14.08.2008, 00:00

Z
Imieniny "Pięknej Heleny"

16 sierpnia w rozkładzie jazdy pojawi się turystyczny pociąg retro "Piękna
Helena". Historyczny skład zostanie uruchomiony z okazji imienin
najpopularniejszego wolsztyńskiego parowozu.

Miejscem docelowym przyjazdu będzie Wolsztyn, gdzie w sąsiedztwie
parowozowni - na rampie - w godzinach od 10.00 do 16.00 zorganizowana
zostanie impreza "Imieniny Helenki".

http://www.tutej.pl/pop_pict.php?i=/pliki/cms/1996/37.jpg

Wyjazd z Dworca Głównego w Poznaniu o godz. 8.00, przyjazd do Wolsztyna o
godzinie 9.43. Koszt przejazdu pociągiem specjalnym: 8 zł bilet ulgowy, 15
zł bilet normalny. Podczas przejazdu wiele atrakcji, jak udział Jacka
Hałasika, pokaz szydełkowania, karcianej gry w kopa i wiele innych.

Powrót z Wolsztyna pociągiem liniowym o godzinie 16.03 lub 19.40.

Dodatkową atrakcją i lekcją historii techniki będzie podróż "na drewnianych
ławkach" w 4 historycznych wagonach pochodzących z lat 1921 - 1929. Skład
pociągnie lokomotywa parowa z wolsztyńskiej parowozowni serii Ol49. Jest to
konstrukcja z lat 50-tych XX wieku o 3 osiach napędnych przeznaczona dla
obsługi ruchu pasażerskiego. Osiąga moc 1250 KM i może rozwinąć szybkość
maksymalną 100 km/h.

Organizatorem imprezy "Imieniny Helenki" jest Urząd Miejski w Wolsztynie,
Wolsztyński Dom Kultury oraz spółka PKP CARGO S.A. Zakład Taboru w Poznaniu.
Sponsorem: firma elektrotechniczna Kaczmarek Electric, Fundacja Era
Parowozów.

W programie wiele atrakcji wśród nich, m.in.:
- I Plebiscyt Piwowarów Domowych organizowany przez wolsztyńską Wytwórnię
Ekstraktów Słodowych,
- koncerty: Powiatowej Wolsztyńskiej Orkiestry Dętej, zespołu Mini Forte,
- występ lokalnego kabaretu z Bucza,
- pokaz gry w brydża - Wolsztyński Klub Brydżowy "Księgarz",
- zabawy dla publiczności: odgwizdanie "100 lat" dla solenizantki na
kolejowych gwizdkach,
- konkursy: wiedzy o "Pięknej Helenie" /zorganizowany przez Fundację Era
Parowozów/, gwary poznańskiej oraz na piknikowy kosz imieninowy,
- stoisko Nadleśnictwa Wolsztyn - z grami edukacyjnymi dla dzieci,
- przygotowania wielkoformatowej laurki dla Heleny,
- prezentacja i przejazd drezynami - zorganizowanymi przez Grodziską Kolej
Drezynową,
- zwiedzanie Parowozowni,
- pokaz starych aut,
- pchli targ - giełda staroci,
- stoisko Radia Merkury.
- prezentacja gospodarstwa agroturystycznego "Zagroda u rzeźbiarza" z Górska
prowadzącego Galerię Ptaków.

Poza wszystkimi wspomnianymi atrakcjami impreza "Imieniny Helenki" będzie
także okazją do poznania atrakcji turystycznych Wolsztyna: Parowozowni,
Skansenu Budownictwa Ludowego, Muzeum Marcina Rożka czy Roberta Kocha.

Dla zainteresowanych weekendowym wypoczynkiem na Ziemi Wolsztyńskiej nie
zabraknie także atrakcji wieczornych - w dniach 15 -16 sierpnia w Ogrodzie
im. Roberta Kocha "Wolsztyńskie noce z filmem". Start o godzinie 21.00, w
programie po dwa filmy na wieczór! Więcej informacji tutej.
Fot. archiwum tuTej





Temat: Stargardzki pulsujący.
Witam. Wszedłem dzisiaj na forum "Gołębnika" i rzucił mi się w oczy ciekawy temat. W poście dotyczącym ratowania ras polskich jeden z hodowców, według mnie słusznie zauważył, że sytuacja polskich ras krótkodziobych, które ostatnio znacznie zyskały na popularności nie jest już taka katastrofalna, a niektóre, np. mewka polska, mają się całkiem nieżle.Hodowca ten zwrócił uwagę na fakt powolnego zanikania łabędzi stargardzkich, czyli stargardzkich pulsujących.Przez moment miałem dylemat odnośnie przynalezności narodowościowej tej rasy. Sprawa nie jest jednoznacznie prosta. Polak powie: Stargard jest nasz, to i łabędż jest nasz, no i ma rację. Z kolei Niemiec powie: stargard był nasz, a i łabędż jest nasz, my go wyhodowaliśmy i też częściowo trzeba mu przyznać rację. Stąd mój dylemat: rasa polska, czy nie, no bo jesli nie, to nie bardzo jest tu dla niej miejsce, Przecież mamy ratować polskie rasy. Po chwili dylemat minął. Nasz, czy nie nasz, a według mnie raczej nasz wspólny, a na pewno ratować go trzeba, przynajmniej populację łabędzi w polsce, bo naprawdę maleje w zastraszającym tempie. Jeszcze w latach 90-ych, przyjmując za kryterium popularności rasy wystawy w Poznaniu, których jestem stałym bywalcem, stargardzkich pulsujących było u nas naprawdę sporo i to we wszystkich odmianach barwnych i formach upierzenia. Wzorzec, który jest aktualny obecnie przewiduje osobniki koroniate i z papuciami na nogach, ewentualnie z kombinacjami opierzenia ( bose z koronkami i papuciate gładkogłowe). przyznam się ,że po 2000r. widziałem jedynie osobniki bose i gładkogłowe, zarówno w kraju, jak i w hodowlach niemieckich. Również niektóre odmiany barwne, np. niebieskie i szymle zniknęły z polskich hodowli. A jeśli hodzi o popularność tej znanej niegdyś rasy, to w poznańskim związku znam dwie osoby ptaki te hodujące, zaś na giełdzie przy wystawie od kilku lat po prostu ich nie widać, co świadczy o zaniku zainteresowania tą rasą. Dlatego uważam, że łabędzie stargardzkie, rasa stwożona i ukształtowana w znacznej mierze przez hodowców niemieckich, jednak przez dziesiątki lat hodowana także przez hodowców polskich, zasługuje na to, by nie dać jej zniknąć z polskich gołębników. Sam hoduję te piękne, delikatne ptaki, uważam ,że są polskie, bo od lat hodowane w Polsce, przez starych polskich hodowców, którzy w większości już nie żyją, a wraz z ich odejściem odeszła polska populacja łabędzi, ptaków, po które jeszcze w latach 80-ych i 90-ych niemieccy hodowcy specjalnie przyjeżdżali na poznańskie wystawy, by w oparciu o nie tworzyć swoje hodowle, a obecnie większość łabędzi oferowanych do sprzedaży u nas w kraju pochodzi z Niemiec. Dodam, że oryginalne łabędzie ze starych polskich hodowli są , a właściwie były ptakami naprawdę lotnymi, a te importowane z Niemiec to typowe wolierowe nieloty. Jestem ogromnie ciekaw, jak naprawdę kształtuje się sytuacja łabędzi w innych częściach Polski, bo moje obserwacje o zaniku rasy pochodzą jedynie z mojego rejonu, czyli Wielkopolski.




Temat: Czwarta trybuna na Pogoni
Racje ma Gradus w większości dużych miast liczba mieszkańców spada na korzyść gmin ościęnnych. nawet jednak uwzgędniając te dane spadła liczba mieszkańców w Łodzi, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku. Warszawa nie jest tu wyjątkiem. W Warszawie liczba również spadła tylko, że do Warszawy przyłączono gminę Wesoła i dlatego "niby" stoi w miejscu. Różnica polega tylko na tym, że w Polsce w ogóle ubywa ludzi (przez 4 lata około 400 tyś.), a w Szczecinie nie i to już jest dobra wiadomość. Sokrates co do nowych inwestycji to akurat się tym zajmuję (zaznaczam, że nie pracuję w żadnej instystucji publicznej) i powiem ci, że ponad połowa chętnych wyjeżdża przez takie jak te opinie. Chętnych zawsze jest dużo, ale po pierwsze poziom naszych władz jest taki jak widać (ale czy to nie nasza wina, że takie wybraliśmy), brak przygotowanych terenów pod inwestycje i postawa mieszkańców. Jako przykład podam ci inwestora ze Szwecji który otworzył tu swój zakład. Zatrudnialiśmy szefa tego zakładu, na pytanie do kandydatów czy dobrą likalizację wybrali każdy z nich odpowiedział, że jego zdaniem nie. Po tych rozmowach prywatnie powiedzili mi, że tu jest z ludźmi coś nie tak i na wszelki wypadek zamiast 70 osób na początek zatrudnią 40. Nie mówiąc już o innych gdzie ja im powiedzmy 3 dni pokazuję miasto i są zachwyceni, a później idą do knajpy, hotelu, pogadają z ludźmi i każdy im mówi tu nie inwestujcie stąd ludzie zwiewają i nic się nie dzieje. Wkurwia mnie to bo przez to nie dość, że ludzie nie mają roboty to ja muszę jeżdzić po jakiś Dolnych Śląskach gdzie róznica polega tylko na tym, że w Legnicy nikt nie powie o Legnicy, że to wiocha z tramwajami (może dlatego, że nie mają tramwajów). Wiesz po co się bada wskaźnik optymizmu u konsumentów, a właśnie po to, że ekonomia to w tej chwili bardzo dużo psychologii (np. giełda). I w miejscowościach gdzie dobrze mieszkańcy mówią o sobie samych inwestycji jest zawsze więcej niż w tych gdzie jest odwrotnie (według badań angielskich o około 70%- dla prównania ci napiszę, że te 70% w przypadku Szczecina to około 2000 miejsc pracy rocznie). Marudzenie mamy ostatnio we krwi zobacz na to forum przecież tutaj co niektórzy potrafią marudzić zawsze. W poniedziałek bo chcą zatrudnić Czecha (przecież Pietrzak jest dobry), we wtorek ba nie zatrudniają (chyba jesteśmy za biedni, lub Ptak to...), w środę bo zatrudnili jednak Pietrzaka (za mało doświadczony). To są wypowiedzi jednej i tej samej osoby i ja zaczynam się w tym gubić bo dla mnie to jest marudzenie dla marudzenia. Takich wypowiedzi jest więcej i o stadionie i o piłkarzach (Kazimierczak- ok, Kazimierczak dno) i o kibicach (patrz temat MW) i o wszystkim. Jakby ci co pieprzą zaczeli coś robić to pewnie i stadion by był i miasto byłoby bogatsze, ale po co łatwiej jest maridzić niż coś zrobić. Co do stadionu czy aquaparku to za rok są wybowr i możesz sobie wybrać kogo chcesz i tylko od mieszkańców zależy czy będą marudzić na radnych i prezydenta czy wybiorą takich żeby nie mieć powodów.
  



Temat: Gdzie najblizej???




W zwiazku z protestami co do daty wyjazdu 11.03 proponuje ostatecznie
sobote 18 marca. Mi tez lepiej pasuje ten drugi termin (12 marca jest w
poznanskim Technikum Kolejowym jest pierwsza gielda modelarska po
rocznej przerwie! Zapraszam - od godziny 10:00). A w zwiazku z brakiem
planow proponuje plan nastepujacy:

Pociagi towarowe ksztaltuja sie nastepujaco:

TLG 87178/9 rel. Kostrzyn - Poznan Franowo
                p       o
Kostrzyn        -       23:10
Gorzow Wlkp     0:06    1:06
Krzyz           2:34    3:53
Tak wiec raczej nie pasuje

TLG nie pamietam numeru rel. Poznan Franowo - Kostrzyn
                p       o
Krzyz           2:42    4:48
Gorzow Wlkp     6:13    7:32
Kostrzyn        8:28    -
Tez za wczesnie

TLG nie pamietam numeru rel. Poznan Franowo - Kostrzyn
                p       o
Krzyz           ?       18:42
Gorzow Wlkp     20:18   22:03
Kostrzyn        ?       -
Kolejny niewypal.

TLG 87176/7 rel. Kostrzyn - Poznan Franowo
                p       o
Kostrzyn        -       10:20
Gorzow Wlkp     11:24   12:25
Krzyz           14:02   15:08
I temu sie glebiej przyjrzymy.

Pociag osobowy  11135 Krzyz (odj 9:45) mija sie z tym towarem
_dokladnie_ miedzy Gorzowem Wlkp Wieprzyce a Lupowem (11135 Gorzow
Wieprzyce odj 11:05).

Z tego wynika, ze nie zdazymy wysiasc w Wieprzycach i podejsc na piekny
motyw z zabytkowym kosciolem jakies 500m od toru. Natomiast gdybysmy
wysiedli juz w Santoku (piekny motyw z wzgorza) to mamy ponad 2h
kwitniecia. A motyw z wzgorza jest tylko na pociag jadacy do Gorzowa,
wiec po ptakach.

Tak wiec - albo siedzimy gdzies miedzy Krzyzem a Gorzowem od 2 do 3
godzin albo jedziemy do Gorzowa i idziemy pieszo na towarowke. To drugie
rozwiazanie raczej nie ma sensu, bo w 2-3 osoby mozna latac po torach,
ale nie w 10-15-tu.

Proponuje wiec wysiasc w Gorzowie i cyknac ten towar jak bedzie
wyjezdzal, o 12:25 na pieknej estakadzie w miescie. Albo na stacji - jak
kto woli. Generalnie cykiemy go w Gorzowie.

Po fotkach w Gorzowie pojedziemy do Bogdanca osobowym 11137 (Gorzow odj
13:22, Bogdaniec 13:38), wysiadziemy w Bodgancu, cykniemy go szybko na
stacji jak rusza dalej i pojdziemy pieszo w kierunku Lupowa. Po drodze
cykniemy 11134 Kostrzyn - Krzyz (Bogdaniec 14:04) i bedziemy tak
regulowali tempo marszu, zeby dojsc do Lupowa (4 kilometry z Bogdanca)
na 15:08. Wtedy cykamy wjezdzajacego 11130, po czym szybko wsiadamy w
niego. W Gorzowie jestesmy 15:20/15:28 - mozna cyknac fotke! W Krzyzu
16:40/16:45 - tez mozna cyknac fotke, w Pile 17:48 tez mozna cyknac
fotke. I tu koniec wycieczki. W sumie plan chyba optymalny - maxymalnie
duzo w minimum czasu. W sumie fotek od Gorzowa do Gorzowa bedzie z
10-15, zalezy od gustu.

Taki ulozylem plan - jezeli ktos ma jakies uwagi/poprawki - zapraszam do
dyskusji.

Dojazdy do Krzyza na 9:45:

z Gdyni/Gdanska/Bydgoszczy/Torunia/Solca Kujawskiego (Solec w skladzie:
(mam

                p       o       pociag
Gdansk          5:26    5:30    posp. Gdynia - Lodz Kal i Katowice
Bydgoszcz       7:17    #7:38   posp. Gdynia - Lodz Kal/posp. Barnim
Pila            8:41    8:51    posp. Barnim
Krzyz           9:41    -       posp. Barnim

z Katowic/Wroclawia/Poznania
                p       o       pociag
Katowice        2:20    2:35    posp. Zakopane - Szczecin
Wroclaw         5:22    5:41    posp. Zakopane - Szczecin
Poznan          7:55    8:10    posp. Zakopane - Szczecin
Krzyz           9:14    -       posp. Zakopane - Szczecin

z Warszawy:
Przesrane - jedynie Moskva (odj 4:25, Poznan przyj. 7:30), chyba ze do
Kutna samochodem i stamtad osobowy do Torunia 4:19 i w Toruniu Barnimem
:)

z Lodzi (tak, z Lodzi Ciemny :)

Generalnie przerabane :(
Albo przez Ostrow - nie dostaniesz sie jednak na 5:00 do Ostrowa na
osobowy do Poznania.
Albo przez Kutno - wyjazd z Kaliskiej 1:38 Zakopane - Bydgoszcz/Olsztyn
i w Kutnie
jestes 2:48 i 4:18 osobowy do Poznania, ktory jest tu 7:21.

Ufffff - az sie cegla zgrzala :)

Pozdrawiam,





Temat: [24-01-2009] Ekstremalne poszukiwanie pracy
Gdy gospodarka stacza się na samo dno, niektórzy bezrobotni decydują się na partyzanckie metody.

W ciężkich czasach nie wystarczą już desperackie pomysły. Teraz trzeba sięgać po środki ostateczne. Z pewnością pogląd ten podziela specjalista z dziedziny bankowości inwestycyjnej, Joshua Persky. Po redukcji etatów w banku inwestycyjnym Houlihan Lokey, Persky znalazł się na lodzie i spędził 11 miesięcy na poszukiwaniu nowej pracy. Spotykał się z kadrowymi, rozsyłał swoje cv pocztą elektroniczną, szukał pomocy u rodziny, znajomych i kolegów ze studiów, a nawet zastanawiał się nad przeprowadzką do Nebraski. Gdy pojawiła się groźba utraty rodzinnego mieszkania na Manhattanie, Persky postanowił ruszyć na nowojorskie ulice. Założył najlepszy garnitur na specjalne okazje i zaczął rozdawać swoje podania dyrektorom z Park Avenue – jednocześnie dźwigając na barkach ogromną dwustronną planszę z napisem „Doświadczony absolwent MIT szuka pracodawcy”. Media szybko zainteresowały się jego historią i w ciągu trzech dni Persky został okrzyknięty „nową twarzą amerykańskiej gospodarki”.

* Na zdjęciach: Ekstremalne poszukiwanie pracy
* Na zdjęciach: Zasoby dla emerytów poszukujących pracy
* Na zdjęciach: Jak należy szukać pracy
* Na zdjęciach: Po czym poznać dobrego headhuntera
* Na zdjęciach: Sfałszowane kariery
* Na zdjęciach: Jak zrujnować swoją karierę

Persky doczekał się swoich naśladowców. Niektórzy z nich przenieśli jego pomysł na nowy poziom. W ubiegłym miesiącu, Javier Pujals, bezrobotny agent obrotu nieruchomościami, stanął przed giełdą towarową w Chicago, a do garnituru przyczepił plakat z napisem „Zapłacę za rozmowę kwalifikacyjną” i nazwą swojej nowej witryny www.buyaninterview.com.

Kupowanie rozmów kwalifikacyjnych może wydawać się ekstremalnym posunięciem, jednak jak mówi Pujals, „To po prostu kwestia popytu i podaży”. Tak wiele osób szuka obecnie pracy, a dyrektorzy nie lubią przeprowadzać rozmów wstępnych. Muszą wtedy wszystko zaplanować, znaleźć czas i stworzyć przyjazną atmosferę. Już po trzech minutach wiadomo, czy taka rozmowa ma sens, a osoba prowadząca rekrutację i tak musi spędzić z kandydatem całe 20 minut. Po dwóch dniach od wyjścia na ulicę, Pujals miał już ponad tysiąc gości na swojej stronie internetowej. Po miesiącu, pomysłowy bezrobotny może już wybrać jedną z czterech najciekawszych ofert, lecz musi jeszcze zapłacić za jedną rozmowę kwalifikacyjną.

Nie wszystkie próby zaimponowania niekonwencjonalnym strojem były równie udane. Aktorka Sean Young wkroczyła kiedyś do studia Warner Brothers ubrana w uszyty domowym sposobem kostium Catwoman, chcąc w ten sposób zarezerwować dla siebie rolę w filmie „Batman Returns” z 1992 roku. Reżyser Tim Burton nie potrafił ukryć zdumienia, a do filmu zaangażował Michelle Pfeiffer.

Skuteczne lub nie - kreatywne zabiegi stosowane podczas ubiegania się o pracę nie są niczym nowym. Kilka lat temu dyrektor generalny Buzznet Inc., Tyler Goldman, a wówczas prawnik z Palo Alto, usłyszał, że Leigh Steinberg zamierza przyjąć nowych pracowników do swojej kancelarii świadczącej usługi dla branży sportowej. Po kilkunastu bezskutecznych rozmowach kwalifikacyjnych, Goldman starannie przygotował swoje kolejne podanie, a jego dostarczenie zlecił człowiekowi śpiewającemu piosenkę „Take Me Out to the Ball Game” w przebraniu ptaka (kostium kurczaka nie był dostępny). Steinberg nie otrzymał jednak koperty z podaniem. Jego sekretarka natychmiast wyrzuciła z biura śpiewającego natręta.

Z perspektywy czasu Goldman mówi: „Dobrze, że tak się stało. To chyba nie był najszczęśliwszy pomysł”. Goldman mimo wszystko dostał pracę i mógł reprezentować sportowców, takich jak Steve Young, Manny Ramirez i Troy Aikman.

Niedawno firma rekrutacyjna The Creative Group opublikowała raport na temat niesamowitych pomysłów na zainteresowanie sobą potencjalnego pracodawcy. Do najdziwniejszych anegdot opowiedzianych przez dyrektorów firm należy historia o pewnym człowieku, który „wykorzystał biurowiec na drugiej stronie ulicy do umieszczenia ogromnej planszy z informacją o swoich kwalifikacjach”. Inny bezrobotny postanowił „porozklejać swoje zdjęcia w garażu, w którym parkował pewien dyrektor”. Jeszcze inna kandydatka „zleciła nadruk swojego nazwiska na piłeczkach golfowych, które trafiły do rąk menedżerów prowadzących rekrutację”.

Jednak kreatywne podejście nie zawsze jest mile widziane. 52 procent dyrektorów firm marketingowych uważa takie próby za „nieprofesjonalne”, zaś 34% uznaje je za „właściwe, pod warunkiem, że forma nie odwraca uwagi od przekazywanych informacji”.

- Kiedyś ludzie umieszczali swoje nazwisko na pudełku od pizzy, zlecali jego wypisanie na niebie pilotom samolotów lub byli gotowi do rozmowy kwalifikacyjnej nawet na ulicy. Teraz to już nie wystarcza - mówi Harvey Marco, Chief Creative Officer w agencji reklamowej J. Walter Thompson. - Podobnie jak we wszystkich innych dziedzinach, ludzie przywykli do takich pomysłów i przestali zwracać na nie uwagę.

Więc co obecnie ma siłę przebicia? - Na pewno nie człowiek przebrany za kurczaka - mówi Marco. - Przekaz musi być wyraźny i zrozumiały. Wymaga opakowania, które pokaże nasz sposób myślenia.

Jay Katsir kilka lat temu postąpił zgodnie z tą zasadą. Jako bezrobotny absolwent college’u, Katsir wraz z kilkoma innymi kandydatami ubiegał się o możliwość wystąpienia z krótkim skeczem przed otwierającym uroczystość wręczenia dyplomów przemówieniem Jona Stewarta, gospodarza TheDaily Show. Katsir wygrał casting i podczas akademii wygłosił zabawny monolog na temat swoich obaw związanych z opuszczeniem college’u: „Czy wybrałem właściwą specjalizację? Chyba tak, ale po co ten kaftan bezpieczeństwa?” W dalszej części skeczu Katsir zauważył, że większość jego kolegów z roku postanowiło pracować dla „banków, rynków finansowych, domów maklerskich i giełd". - Nie chciałem być taki jak oni - kontynuował Katsir zwracając się bezpośrednio do honorowego mówcy. - Właściwie, to nadal nic nie wiadomo na temat mojej przyszłej pracy, prawda panie Stewart?

Dzięki swemu występowi Katsir otrzymał etat scenarzysty w debiutującym wtedy programie The Colbert Report. We wrześniu ubiegłego roku Jay Katsir zdobył nagrodę Emmy 2008 za najlepszy tekst komediowy.
Nicole Perlroth



Temat: Prasa o Górniku
No Bobo ma dobre zdanie o Górniku
Cytat: Piłkarskie jaja na miękko
Sobota, 2006-02-25 08:58
Do startu ekstraklasy coraz bliżej. Już za kilka dni, 3 marca pierwsze mecze. Coraz więcej naszych piłkarskich ekspertów bawi się w wyrokowanie i ocenianie tego co się stanie w piłkarskiej Polsce na wiosnę 2006. Tym razem do zabawy dołączył trener Bogusław Kaczmarek. Co myśli o Legii? - Wielkie zbrojenie na Łazienkowskiej i wielki apetyt "Wdowca" na mistrza. A on ma ambicje większe nawet od Pałacu Kultury, jaki stoi w centrum stolicy. Materiał w ludziach jest, a to pozwala myśleć o pokonaniu Wisły.

- Siedzę sobie w domku w Sztumie, na urlopie, i patrzę, co tam się dzieje w tej naszej piłce kochanej - zdradza. - A to wyjdę śnieg odgarnąć, pójdę na spacer do lasu, zwierzaki nakarmię. Potem wracam i nasłuchuję wieści z ligowych klubów. Kto wygra ligę? Najlepszy! Kto spadnie? Najsłabsi. Kto w barażach? Najbiedniejszy... Oj, będą jaja. Piłkarskie jaja na miękko - ucina w swoim stylu trener Kaczmarek.

Z czym do ludzi

WISŁA KRAKÓW - 33 pkt

Wielka niewiadoma dla pana Cupiała i jego rumuńskiego trenera, któremu lekko puszcza ciśnienie. Narzeka, że nie ma transferów, a jak są to próbuje się ratować sprowadzając Rumunów.

Moc jest z nimi

LEGIA WARSZAWA - 32 pkt

Wielkie zbrojenie na Łazienkowskiej i wielki apetyt "Wdowca" na mistrza. A on ma ambicje większe nawet od Pałacu Kultury, jaki stoi w centrum stolicy. Materiał w ludziach jest, a to pozwala myśleć o pokonaniu Wisły.

To jest to!

KORONA KIELCE - 27 pkt

Wiosna próby dla trenera Wieczorka. Słyszę głosy, że idą na mistrza, ale ja bym był ostrożny. Chyba jeszcze nie ta chwila, choć na transfery Klicki nie szczędził kasy. Jednak podziwiam szefa Kolportera za upór i wytrwałość.

Usypiający zastrzyk

LECH POZNAŃ - 26 pkt

Kiedyś był Lech, Rus i Czech. Dla chłopaków z "Kolejorza" to będzie walka o przetrwanie, taki ich ostatni taniec na stadionie przy Bułgarskiej. Fuzja z Amicą zapowiedziana, a w nowym klubie warunki dyktuje prezes Rutkowski.

Aaaaaaamika

AMICA WRONKI - 26 pkt

Trzymam kciuki za Chrobaka, bo to trener wymłócony w piłce młodzieżowej. I widać nie boi się na tych młodych, rozstrzepańców stawiać. Przed piłkarzami Amiki walka o nowe kontrakty u prezesa Rutkowskiego.

Polska siła

ZAGŁĘBIE LUBIN - 25 pkt

Smuda montuje dream team, coś tam przebąkują o mistrzostwie. Czyli Franek w formie. Franz to stary polski rzemiocha, będzie chciał dorównać wynikom jakie notuje sponsor klubu, KGHM na giełdzie.

O, co za wstyd

CRACOVIA KRAKÓW - 25 pkt

Nie wiem o co tam chodzi! Zatrzymali się na "Pasach"? Najpierw miały być europejskie puchary, a tu raptem rezygnuje trener Stawowy, architekt sukcesów. A teraz jeszcze wyprzedają piłkarzy.

Nie widzę gwiazd

ODRA WODZISŁAW - 24 pkt

Patrzę z podziwem, bo Odra wciąż płynie w korycie pierwszej ligi. Zabierają jej piłkarzy, ale prezes Serwotka, menedżer Socha i trener Fornalik znajdują nowe, głodne wilczki.

Co za eksperyment!

POGOŃ SZCZECIN - 22 pkt

Szczecin Brazylijczykami stoi! Ptak eksperymentuje i nikt nie wie, co z tego wynalazku wyjdzie. Złośliwi już mówią, że powinien zgłosić Pogoń do ligi, ale brazylijskiej. Ale dajmy im szansę.

Bałkańska wsypa

WISŁA PŁOCK - 21 pkt

Wielkie aspiracje. Jest prezes Dmoszyński, wybitny futbolowy strateg. Jednak muszą zaprzestać eksperymentów bałkańskich, bo są tylko nieporozumienia w zespole. Mają Jelenia, ale co będzie jak im go ustrzelą?

Coś w tym jest

GÓRNIK ZABRZE - 19 pkt

Nowa ekipa w Zabrzu, co ma zrobić porządek i wyprowadzić klub na prostą. Przyszedł trener Komornicki, co za robotę nie chce kasy. Jest nowy prezes Frenkiel, co przejął zadłużone gospodarstwo. Kibicuję im!

Oby tak dalej

GROCLIN GRODZISK - 19 pkt

Zimowe wietrzenie kadry wyjdzie im na dobre. Wylizali rany, bo jesienią kontuzji było co niemiara. Szkoda "Gęgawki" Gęsiora, że się połamał. Wiosną zanotują największy skok w tabeli.

Do kopalni

GKS BEŁCHATÓW - 18 pkt

Trener Lenczyk ma zasady, to stary rzemiocha. Na łeb mu nie wejdzie żaden piłkarz, nikt nie podskoczy! Jak Orest złapie za pysk, to nie popuści i utrzyma Bełchatów w lidze. A jak nie, to pogoni chłopaków do kopalni.

Mój nos to wyczuł

GÓRNIK ŁĘCZNA - 17 pkt

Miejsce w ósemce na bank, co gwarantują piłkarze jeszcze z mojej działalności. No, i trener na dorobku, czyli Kubicki. I ta młodzież: Sołdecki, Stefaniuk, Oziemczuk i Pawelec, który jak przestanie mieć dreszcze to...

Języczek u wagi

ARKA GDYNIA - 17 pkt

Mój klub, mój region, emocjonalnie jestem z nimi związany. Wyniki sparingów nie napawają optymizmem, ale Hrabia "Wąs" Wąsikiewicz w końcu obudzi arkowców z zimowego snu.

W to mi graj

POLONIA WARSZAWA - 12 pkt

Nie zdziwię się, gdy Żurek zrobi wynik, czyli utrzyma "Czarne Koszule" w lidze. Bo wszyscy już warszawiaków spisali na straty. Żurek ma dobrych pomagierów. Choćby Dźwigała, czyli trener na boisku.

dodał: Marcin Szymczyk
źródło: Super Express